Dobry wieczór. To mój nowy blog.
Zawodowo jestem liderem zespołów w obszarze IT oraz architektem oprogramowania, który z pasją łączy świat komercyjnych innowacji z technologią w służbie społeczeństwu.
Motywacja
Jestem z rocznika 99’, a więc krańcową “zetką”, osobą urodzoną w czasach, gdzie pierwsze lata mojego dzieciństwa były całkowicie offline. Bez sieci, bez kontaktu ze znajomymi inaczej niż face-to-face. Wraz z biegiem czasu, równoległą popularyzacją sieci oraz urządzeń z internetem 2G / 3G, korzystałem już płynnie z dobrodziejstw i zła internetu. Byłem nim szczerze zachwycony. Zachwyt ten w pewnym sensie utrzymuję do dzisiaj i stanowi on jedno z głównych źródeł mojej motywacji do działania. Jestem pierwszym pokoleniem, które początku kariery mogło pracować zdalnie, w internecie.
Internet dzisiaj to nie tylko śmieszny content, ale przede wszystkim drugi świat. Świat pełen kolorowych treści,
lustrzane i cukierkowo-brunatne odbicie rzeczywistości. Zacząłem “programować” w wieku jakoś siedmiu lat - o ile proste
skrypty .bat wyłączające na złość nauczycielom szkolne komputery można już nazwać programowaniem.
No właśnie, programowanie. Zlepianie w całość kolorowych literek, tak aby osiągnąć jakiś efekt. Magiczna umiejętność, która przez długi czas w moim otoczeniu powodowała zachwyt lub irytację innych - w zależności od tego, czy chciałem komuś zaimponować, czy dokuczyć (nadal uważam zdalne wyłączanie komputerów w szkole podstawowej za prześmieszny objaw buntu).
Dzisiaj na sieć patrzę z zupełnie innej perspektywy. Każda decyzja projektowa, każda linijka kodu, każdy kompromis to odbicie naszych wartości, stresu, emocji. Z wiekiem coraz bardziej interesuje mnie nie to, jak ludzie tworzyli technologię, bo to jest całkiem proste, mechaniczne i wręcz mainstreamowe - ale to jak technologia zmienia ludzi.
Mam wydaje mi się prostą motywację - chcę pisać rzeczy, które są według mnie warte poświęcenia czasu. Internet puchnie od AI slop, w tempie którego nie potrafimy powstrzymać. Agresywne algorytmy popularnych sieci społecznościowych już dawno nie są dla nas miejscem do zdobywania zasięgu, lecz zamknęły nas w byciu grzecznym dawcą naszych najcenniejszych danych. To nie jednak dane są dzisiaj najcenniejsze.
Najcenniejsze okazało się nasze skupienie. W świecie pełnym rolek, reelsów, stories - jak tego nie nazywają najwięksi giganci działania sieci społecznościowych, nie uda nam się zdobyć popularności, jeżeli nie wyrobimy się z przekazaniem naszej wiadomości w kilkadziesiąt sekund, stosując coraz to gorsze praktyki. Click bait? To nic w porównaniu z tym jaki bałagan robi w naszej głowie content błyskawiczny. W tych warunkach nie da się tworzyć moim zdaniem wartościowych treści. Nie chcę się wpisywać w ramy nadętych postów na LinkedIn które czasem muszę popełnić czy Medium, w którym dziennie pojawiają się setki tysięcy tekstów generowanych przez duże modele językowe. One doskonale potrafią pisać o niczym lub opisywać funkcje Photoshopa, które właśnie wyhalucynował jakiś nowy model językowy. Nie chcę dokładać swojej cegiełki do tego, nie chcę w tym uczestniczyć.
Obiecuję więc na tym blogu ani razu nie użyć bezpośrednio modelu językowego do pisania tekstu. Jeżeli nie czuję, że warto poświęcić trochę energii na to, by coś napisać, szaleństwem byłoby oczekiwać, że ktoś będzie chciał to przeczytać! Uważam, że te teksty mogą być wartościowe tylko wtedy gdy nie da się ich streścić jedynie do podpunktów, jedynie do prompta. Będę korzystać z wybranych narzędzi AI: po to, żeby szybciej dotrzeć do informacji, przeanalizować dane, znaleźć ciekawe źródła. Prawdziwe pisanie jednak to dla mnie proces czysto ludzki i takim zamierzam go zachować.
Nie planuję kalendarzowej częstotliwości wydawania nowych treści. Na pewno czasem pojawi się kilka wpisów w krótkim czasie, a potem przez miesiąc będzie cisza - i to jest dla mnie jedyne naturalne podejście. Chcę, by pisanie było dla mnie przestrzenią do myślenia, a nie kolejnym obowiązkiem na liście zadań. W świecie, w którym każda kolejna aplikacja próbuje zmusić mnie do „ciągłości” albo sprzedać mi kolejną “automatyzację AI”, ja pozwalam sobie na oddech.
Tematyka
Najczęściej - będę pisać o technologii. Rzadziej o niej samej, ponieważ uważam, że dużo mądrzejsze ode mnie osoby napisały ogrom wysokiej jakości treści dotychczas. Pracuję w środowisku tak skomplikowanym domenowo, że większość tej wiedzy byłaby po prostu dedykowana dla kilku osób, które znam osobiście. Częściej będę pisać o tym, jak technologia wpływa na społeczeństwo i nasze życie. Czasem to będą konkretne przypadki z pracy, Fundacji, czasu wolnego, czasem refleksje nad szerszymi trendami czy tematy stricte światopoglądowe. Uniknę na pewno bezpośredniego tematu polityki - są mądrzejsi ludzie ode mnie oraz tacy, którzy już wystarczająco chcą mieć monopol na te treści.
Oprócz tego będę pisać o moich podróżach, wystąpieniach publicznych, prezentacjach, warszatatach i doświadczeniach z różnych miejsc, które w jakiś sposób coś mi uświadomiły lub jakoś połączyły kropki. Lubię łączyć fakty z wrażeniami - opisywać to, co techniczne, ale przez pryzmat emocji, ludzi i kontekstu danej sytuacji. Lubię wychodzić ze strefy komfortu, szukać konsekwencji i jej braku.
Technologia
Ten blog powstawał 10 lat.
Bynajmniej nie dlatego, że jest to trudne technicznie. Nie. Wręcz przeciwnie: bo bloga dzisiaj może mieć każdy. Ten blog miał być wyjątkowy. Miał być technologicznie doskonały. Perfekcyjnie zaprojektowany od zera, z własnym CMS-em, systemem komentarzy, modelami treści i dopieszczonym CI/CD. Wszystko miało być maksymalnie „moje” - linijka po linijce. Brzmi absurdalnie niedojrzale jak na kogoś z moim doświadczeniem, wiem. Sam wpadłem w podziw, że mogę żyć w tak podwójnych standardach! W pracy tłumaczę wszystkim frazy typu better done than perfect, a jak przychodzi do zrobienia sobie prostego bloga to nie potrafiłem tego zrozumieć. Myślę, że mój dotychczasowy sposób myślenia był poniekąd uzasadniony: po prostu łączę z tym, co tworzę dużą wartość emocjonalną, więc skupiam się bardziej na zrobieniu czegoś dobrze, niż sprawdzeniu kalendarza, że lata mijają a bloga nie ma.
Blog ma być prosty, ma działać, powinien być przyjazny dla czytelnika. I ładny, musi być ładny - wtedy łatwiej mi będzie się zabrać za tworzenie tekstu. Finalny stack to React, Astro i komponenty Flowbite, a więc rendering statyczny. Jako hosting wykorzystuję GitHub Pages, tutaj priorytet to po prostu cena: mam awersję do rozwiązań subskrypcyjnych.
Ten blog jest prosty, ale w pełni mój — i o to właśnie chodziło. Jego kod jest publicznie dostępny na GitHub, i możecie go zobaczyć o tutaj. Jeżeli macie jakieś sugestie - w kilku miejscach na tej stronie znajdziecie sposób jak się ze mną skontaktować.
Dzięki, że tu zajrzałeś/aś. Jeśli coś z tego, co napisałem, zostanie z Tobą, choć na chwilę — to już wystarczający powód, żeby pisać dalej. Do zobaczenia w kolejnych artykułach!
