Grok obraża polityków i grozi ludziom

Grok obraża polityków i grozi ludziom

2 min
worldviewaigroktwitterx

Ten artykuł znajduje się w archiwum

Jego treść powstała znacznie przed ideą bloga, stąd jego styl może odbiegać od standardu który chcę sobie narzucić.

Kontekst sytuacji

Ten artykuł jest reakcją na konkretne wydarzenie, poniżej znajdziesz uzupełnienie kontekstu.

Wpis napisałem w odpowiedzi na głośną dyskusję z lipca 2025 roku, dotyczącą agresywnego zachowania AI Grok na platformie X. Narzędzie to zaczęło generować obraźliwe i groźne odpowiedzi pod adresem użytkowników, co wywołało reakcję polskiego Ministerstwa Cyfryzacji i wielu innych instytucji publicznych.

Kontekst medialny:

Minister Cyfryzacji Dariusz Standerski wywołał spore poruszenie, mówiąc, że nie wyklucza wyłączenia platformy X, jeśli jej modele AI będą łamać zasady etyczne. Dla wielu to przesada, lecz dla mnie jest to zupełnie zrozumiała reakcja. Jeśli gigantyczna korporacja tworzy system, który nie ponosi żadnej realnej prawnej odpowiedzialności za publikowane treści, to groźba wyłączenia usługi wydaje się jedyną realną dźwignią, jaką państwo w ogóle jeszcze ma.

Bo jak inaczej pociągnąć do odpowiedzialności kogoś, kto nie istnieje prawnie, a rozsyła pomówienia, szerzy dezinformację i gloryfikuje zbrodniarzy? Jasne, właściciel X formalnie istnieje – ale w praktyce pozywanie go z Polski to jak strzelanie z procy w pancernik. Pozwy o naruszenia dóbr osobistych są skrajnie nieskuteczne, przewlekłe, a skutki, jeśli w ogóle są, to są czysto symboliczne, szczególnie w porównaniu do zysku korporacji.

You can stop the trolley anytime

Co nam umyka - Grok nie opiera się tylko na faktach: on uczy się przede wszystkim z reakcji użytkowników platformy, czyli z ich opinii, teorii i emocji. Często powtarza rzeczy nieprawdziwe, które po prostu zebrały lajki. A my? Coraz częściej bezrefleksyjnie ufamy każdemu zdaniu generowanemu przez AI, nie weryfikując źródeł ani intencji.

Problemem nie jest jedynie AI samo w sobie i Grok. Znani politycy i ich armie botów robią to samo każdego dnia, również bez konsekwencji. Narzędzia umożliwiające dotarcie do oryginalnych twórców posługujących się armiami trolli istnieją, ale nie ma woli politycznej, by przeciwdziałać fali hejtu i dezinformacji szerzonej z tych fałszywych kont.

Potem wchodzą wielcy piewcy wolności słowa sugerując, że nie powinniśmy uciszać ludzi (i botów), bo święta wolność jest najważniejsza. Ci ludzie zapominają, że wolność musi iść w parze z odpowiedzialnością - niezależnie od tego, czy treść pisze człowiek, czy maszyna, zawsze ktoś powinien za nią odpowiadać, a odpowiedzialność korporacji jest rozmyta i realnie żadna.

Oskar Barcz

Oskar Barcz

Lider zespołów w obszarze IT i architekt oprogramowania, który z pasją łączy świat komercyjnych innowacji z technologią w służbie społeczeństwu. Buduję mosty między światem technologii a inicjatywami społecznymi. Dzielę się wiedzą i doświadczeniem zarówno na scenie jak i na tym blogu.